Wykłady odbywają się w okresie od października do czerwca, raz w miesącu, w poniedziałki o godzinie 18:00.
Istnienie astrofizycznych czarnych dziur jest dziś dość powszechnie akceptowane przez środowisko naukowe jako interpretacja obserwacji astronomicznych obiektów o bardzo dużej zwartości (duża masa, mała średnica). Pomimo tego zarówno osobliwość jak i horyzont zdarzeń są źródłem konceptualnych i filozoficznych niepokojów dla wielu badaczy. Istnieje cała menażeria teoretycznych alternatyw o podobnych parametrach zwartości ale eliminujących horyzont zdarzeń i/lub osobliwość: dziury robacze, gwiazdy bozonowe, nagie osobliwości, gravastary, fuzzballe, regularne czarne dziury pozbawione osobliwości,... Porozmawiamy o naturze tych egzotycznych obiektów, ich specjalnych własnościach i o tym czy mogą stanowić dobrą alternatywę dla "standardowych" czarnych dziur w świetle aktualnych badań astronomicznych.
Stanisław Bajtlik (CAMK, Warszawa)
Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że materia wypełniająca Wszechświat składa się z atomów, które łączą się w cząsteczki chemiczne, a same składają się z cząstek elementarnych. Tak zbudowany jest świat wokół nas i my sami. Jednak od lat trzydziestych XX wieku, stopniowo, uzyskiwaliśmy dowody na to, że taka materia stanowi zaledwie kilkanaście procent materii ciążącej, rządzącej ruchami gwiazd w galaktykach i galaktyk w gromadach galaktyk. Wiemy, że ta "ciemna materia" nie może się składać z takich atomów, z jakich my jesteśmy zbudowani. Dziś, z obserwacji, wiemy bardzo dużo o ilości takiej ciemnej materii, jej rozkładzie. Nie wiemy jednak co tę materię tworzy. Jeszcze bardziej zaskakujące były wyniki obserwacji z lat dziewięćdziesiątych XX wieku, wskazujące, że Wszechświat rozszerza się coraz szybciej. Wysunięto hipotezę, że to przyspieszenie rozszerzania się Kosmosu powoduje obecność jeszcze jednego, tajemniczego składnika, o zaskakujących własnościach fizycznych - "ciemnej energii". W sumie ciemna materia i ciemna energia stanowią ok. 96% masy-energii we Wszechświecie. Problem czym one są jest zdaniem autora wykładu "największym, nierozwiązanym problemem w fizyce".